czwartek, 30 stycznia 2014

KONKURS : WHAT ANNA WEARS + PURE JATOMI FITNESS + EVELINE

Marzysz o idealnej figurze? Wyrzeźbiona sylwetka to Twoje noworoczne postanowienie? A może marzysz o tym,żeby przebiec maraton? Wiecie ile sama wkładam pracy w to, aby mieć wysportowaną sylwetkę.  Jeśli jeszcze nie jesteście wystarczająco zmotywowane chciałabym Wam w tym pomóc.Teraz razem z Pure Jatomi Fitness Polska i Eveline mamy dla Was konkurs i "dodatkowe motywatory".

 CO MUSICIE ZROBIĆ?
1.Polubić What Anna Wears || Pure Jatomi Fitness Polska || Eveline na FACEBOOKU .
2.Napisz krótko w komentarzu pod tym postem, co robisz dla siebie i jak się motywujesz do działania. Nie tylko w sporcie,
 ale i w życiu.

Na odpowiedzi czekamy do 14.02! Czas start.
NAGRODY :


5 zestawów składających się na : miesięczny karnet open Pure Jatomi ( w dowolnym mieście), książka Rok z Ewą Chodakowską z jej autografem oraz sportowa torba.

oraz
5 zestawów kosmetyków od Eveline:
(moją recenzję możecie przeczytać tutaj)

-
Zostawcie swoje imię, pseudonim lub meil,abym modła się z Wami skontaktować;)

WYNIKI KONKURSU :


Nagrody trafiają do : Magdalena Lichtarska, Langrafia, Anna Kowalcz, Monika Sochacka, Justyna justi.s@go2.pl , 
Dziękuje wszystkim za udział! A od laureatek czekam na meila z adresami xoxo

84 komentarze:

  1. Motywator?? :) zaczęłam od biegania i pływania, które uwielbiam :) potem zaczęły się ćwiczenia z Ewą, płyty z shape i fikanie nogami jak to moja mama mówi ;)....zawsze uważałam na to co jem...teraz jeszcze bardziej, 5 posiłków dziennie, regularnie, kulinarne inspiracje z blogów, bo sama uwielbiam gotować ;) nie wyobrażam sobie dnia bez ćwiczeń. A co mnie motywuje...widok w lustrze, komentarze znajomych, że jestem nie do poznania i mniejsze rozmiary ubrań, które teraz kupuję :) jestem z siebie dumna, straciłam 9 kg, 4 miesiące nie palę i nie mogę doczekać się lata, gdy włożę strój kąpielowy, choć wiem, że jeszcze troszkę pracy przede mną jest!

    OdpowiedzUsuń
  2. Motywator?? :) zaczęłam od biegania i pływania, które uwielbiam :) potem zaczęły się ćwiczenia z Ewą, płyty z shape i fikanie nogami jak to moja mama mówi ;)....zawsze uważałam na to co jem...teraz jeszcze bardziej, 5 posiłków dziennie, regularnie, kulinarne inspiracje z blogów, bo sama uwielbiam gotować ;) nie wyobrażam sobie dnia bez ćwiczeń. A co mnie motywuje...widok w lustrze, komentarze znajomych, że jestem nie do poznania i mniejsze rozmiary ubrań, które teraz kupuję :) jestem z siebie dumna, straciłam 9 kg, 4 miesiące nie palę i nie mogę doczekać się lata, gdy włożę strój kąpielowy, choć wiem, że jeszcze troszkę pracy przede mną jest!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak na razie motywuję się do działania w innych dziedzinach życia, niekoniecznie w sporcie i zdrowym trybie życia mimo tego, że bardzo bym chciała. Do życia motywuje mnie to, że przecież "jak nie teraz to kiedy" i to, że mam świadomość, że tylko raz jest się młodym i naprawdę można "zawojować świat". Od początku nowego roku próbuję się przekonać do ćwiczeń, zacząć biegać czy chodzić na siłownię i jeśli o to chodzi, motywatorem jesteś Ty i ten konkus. Bo jeśli już będę miała w ręku karnet na siłownię to przecież nie będę mogła nie skorzystać. :) Wtedy już nie będzie wyjścia, to będzie kop w tyłek, żeby ten tyłek trochę zmniejszyć. :-) Pozdrawiam serdecznie!

    mejl: maniek1331@vp.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie motywatorem w życiu jest drugi człowiek jego dusza i pogoda ducha. Mnie osobiści motywuje żeczliwość, uśmiech drugiego człowieka i pomocna dłoń. W sporcie motywują mnie silne i wytrwałe osoby. W tym roku motywuje mnie plan przebiegnięcia 1/2 maratonu. Cel wyznaczony teraz stopniowo go realizuję. Anna adakowsk@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak się motywuję? Dużym ułatwieniem jest dla mnie fb i wszelkie „polubione” stronki z dziedziny fitness jak również blogi o podobnej tematyce, które regularnie przeglądam. Lubię podziwiać metamorfozy „przed i po” i nakręcać się motywującymi hasłami. Motywują mnie także koleżanki, które ćwiczą i widzę jak zmieniają się ich sylwetki. Zarówno w sporcie jak i w życiu moim motorem napędowym jest odrobina rywalizacji. Moje najważniejsze motto brzmi: „czas i tak upłynie”. Co robię dla siebie? Dbam o swoje ciało, bo mam tylko jedno :) jak już się wkręcę to działam kompleksowo- z każdej strony. Zdrowe zamienniki, ograniczenie słodyczy i pieczywa, masła i ziemniaków nie jem w ogóle, piję dużo wody, herbatę czerwoną na przemian z zieloną. Biegam, ćwiczę z Ewką, z Mel B, z Tiffany, wykonuję squats challenge w zależności od nastroju. Choć wydaje mi się, że brakuje mi profesjonalnego planu treningowego. Poza tym stosuję naprzemienny ciepło-zimny prysznic, by przyspieszyć przemianę materii, używam kosmetyków wyszczuplających przy pomocy drewnianego masażera i zaczynam dzień od szklanki ciepłej wody. Konsekwentnie i jak już wspomniałam przede wszystkim kompleksowo- by niczego nie zaniedbać. Największy motywator na dzień dzisiejszy? Akcja bikini -przygotować się na lato 2014!!! „Czas i tak upłynie” i to od nas zależy czy na plaży będziemy się czuć dobrze z samym sobą.
    martadella89@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Krótko? Motywuje mnie to, co dostanę jak cel ten osiągnę. W sporcie: piękną sylwetkę, w życiu: sukcesy w życiu zawodowym, prywatnym. Nie patrzę na innych i ide swoją ścieżką, bo wiem,że tylko to co mam w głowie i w sercu dobrze mnie poprowadzi.
    Ewelina K., ewciaxddd@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś patrzyłam na to tak: Dieta jest moja. Trening jest mój. Moje są zmęczenie, łzy, zakwasy. Moje krople poty, moje godziny spędzone na macie, moje dni spędzone w parku. Moja będzie przemiana. Podziw Jego. A zazdrość Twoja.
    Motywowała mnie chęć udowodnienia innym, że mogę, że potrafię. Ta motywacyja doprowadziła mnie do celu - z 70 kg zrobiło się stabilne i apetyczne 63, ale ubyło też czegoś innego - głupkowatego podejścia! W trakcie przemiany zrozumiałam, że największa motywacją jest dla mnie moje zdrowie dziś i za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat - a to właśnie dzisiejszy wysiłek zaprocentuje w przyszłości. Nie chcę być babcią dla własnych dzieciaków!

    monikagabas@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Najlepszą motywacją dla mnie jestem ja sama, zarówno w sporcie jak i w innych dziedzinach, staram się robić rzeczy jak najlepsze dla mnie, dobrze się odżywiać żeby być zdrową i mieć piękne ciało, ubierać w ładne ubrania żeby mieć pewność siebie, interesować wieloma dziedzinami od grafiki poprzez modę do kulinariów i dbać o swój rozwój umysłowy jak i fizyczny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zaczęło się kiedy chciałam pozbyć się po ciąży nadmiaru tluszczyku.Teraz,a minęło 6 lat kompletnie wsiaklam, ćwiczę 2xtyg TMT 2xtyg cross fot plus ciezary 1xtyg i TBC I płaski brzuch. Jestem na siłowni 5 x tufy.Rezultaty? 49 lat 165 cm i 50 kg.A na spacerze zaczepiają mnie super faceci. To najlepsza motywacja

    OdpowiedzUsuń
  10. Różnie to bywa z tą motywacją. Czasem jest, a czasem zupełnie jej brak. Nie szukam wtedy usilnie bodźca, który popchnie mnie do działania - do aktywności fizycznej lub zrobienia czegokolwiek jak np. uprzątnięcia garderoby, która z wolna zaczyna przynosić na myśl miejsce po którym raczyło przejść tornado. Gdy brak mi bodźca robię zupełnie zwykłe rzeczy - oglądam filmy, czytam książki, przeglądam internet. Te proste elementy zwykle zawierają w sobie całą masę różnych treści, dzięki czemu stają się inspiracją. Książka Jedz i biegaj sprawiła, że zachciałam biegać więcej, może nie ultramaratony jak jej bohater, ale w konsekwencji motywującego wpływu, przebiegłam mój pierwszy półmaraton. Za to Mała czarna księga stylu popchnęła mnie do przeredagowania mojej garderoby, tak że teraz jest zdecydowanie bardziej poukładana i nie ma w niej rzeczy zbędnych.
    Uwielbiam książki i filmy i z reguły to one są dla mnie najlepszym źródłem na znalezienie inspiracji lub motywacji do zadziałania!
    mail: dedkaa@gazeta.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakiś czas temu chciałam schudnąć i stwierdziłam iż bieganie będzie najlepszym sposobem na zrealizowanie tego celu. Kilogram oczywiście poleciały w dół a miłość do biegania została. Kiedyś usłyszałam że kiedy widzisz pierwsze efekty treningu i swojej ciężkiej pracy to nie możesz przestać. Z motywacją bywa różnie. Życie przynosi nam różne sytuację a każdy kto kiedyś spróbował ciężkiego treningu wie że jest on niejednokrotnie czasem kiedy możemy oczyścić swoje myśli i poszukać konkretnych rozwiązań. Teraz moim celem jest przebiegnięcie maratonu. Dołożę wszelkich starań by temu sprostać a jedną z moich motywacji są tacy ludzie jak Ty, którzy przy realizacji swoich pasji mają również czas na tak pozytywne i szalenie wyczerpujące akcje jak maraton.
    email: kotowicz.malgorzata@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja nigdy nie potrzebowałam schudnąć. Zawsze miałam niedowagę. Nigdy nie ćwiczyłam bo bałam się że schudnę jeszcze bardziej :( Zauważyłam że mam ogromny problem z kondycją. Wchodząc na 4 piętro robiłam 3 przerwy! Było mi poprostu głupio. Zaczęłam więc biegać. I tak biegam cały czas. Za każdym razem coraz więcej. Moją motywacją jest moja mama bo to ona zaczęła robić to kilka miesięcy przede mną. Teraz staram się ją "doganiać" co ogromnie motywuje!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja potrzebuję schudnąć, ale chociaż bardzo tego chcę, próby kończą się zazwyczaj wielką przegraną. Na szczęście mam obok siebie przyjaciółkę, która motywuje mnie do działania. Razem biegamy, wymieniamy się przepisami na zdrowe posiłki. Ona nie potrzebuje zrzucać nadmiaru kilogramów, a i tak poświęca się i katuje swą rodzinę lekkostrawnymi daniami :) Codziennie zmusza mnie do wysiłku i jestem pewna, że z jej pomocą uda mi się osiągnąć upragnioną figurę. Zostałam przez Ankę nawet zmuszona do wizyty u dietetyka, a namówić tak upartą osobę jak ja graniczy z cudem :) Oczywiście czasem pozwalamy sobie na odrobinę lenistwa lecz wszystko w granicach zdrowego rozsądku ;)
    Pozdrawiam Angelika
    angelika_musial@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie będę zabierać szans na wygraną innym - super nagrody, zapraszam też na konkurs u mnie

    http://viblogstyle.blogspot.com/2014/01/konkurs-z-u-zen.html

    OdpowiedzUsuń
  15. Przyznaję, że mimo tego, że trenuję bieganie - może nie profesjonalnie, ale amatorką też nie jestem -
    ciężko mi utrzymać równowagę w treningach. Często tracę motywację, łapię przysłowiowego lenia.
    Po prostu zapominam o uczuciu jakie towarzyszy mi po skończonym treningu i napełniam swój brzuch śmieciami z supermarketu.

    Jednak po pewnym czasie w tym całym bałaganie udaje mi się odnaleźć równowagę i wracam do rzeczywistości.
    Niestety lektury stron z motywatorami, czy obejrzenie miliona zdjęć wysportowanych sylwetek nie zachęca mnie do działania.
    Moją motywacją stał się cytat znaleziony na stronie napieraj.pl : "Największą motywacją do życia jest świadomość, że gdzieś tam jest ktoś, kto widzi w Tobie więcej niż Ty
    w sobie widzisz". Siłę do codziennych treningów i na walkę z przeciwnościami odnajduję na nowo właśnie w tych słowach.

    Przypominam sobie minę trenera kiedy jest ze mnie dumny gdy przebiegnę 14 km - nawet jak czas biegu nie sprostał jego oczekiwaniom.
    Jego spojrzenie, które mówi : "liczę na więcej!" - to mnie motywuje.
    Również wyobrażam sobie moich najbliższych : mamę, tatę, którzy zawsze we mnie wierzą i mnie wspierają.

    Dbam o siebie uprawiając regularnie sport, tak zwane dołki na szczęście nie trwają za długo. Przyjmuję odżywki - preparaty regenerujące, staram się jeść zdrowo -
    unikam fast food 'ów, słodyczy też, ale z tych zdecydowanie nie umiem w pełni zrezygnować.
    Ważnym elementem treningu jest też odnowa biologiczna - nawet zwykły prysznic czy dłuższa kąpiel w wannie - pomaga uniknąć niechcianych zakwasów.

    Ale najważniejsze by w tym wszystkim zachować zdrowy rozsądek.
    Rywalizacja, zwycięstwo, piękna sylwetka, zdrowie, akceptacja społeczeństwa to ważne cele, które warto osiągać.
    Lecz najważniejsze jest to co czujesz w środku - jakim człowiekiem jesteś czy osiągnąłeś spokój ducha i czy jesteś SZCZĘŚLIWY!


    https://www.facebook.com/barbrrabiega

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeszcze kilka lat temu ważyłam +15 kg. Ale pewnego dnia postanowiłam, że nie chcę tak wyglądać. I z dnia na dzień całkowicie zmieniłam diete. Do dnia dzisiejszego nie wyobrażam sobie dnia bez 1,5 litra wody, kaszy jaglanej, płatków owsianych, jabłek i warzyw. Kocham owoce. To one są moją przyjemnością. Zastępuję nimi słodycze. Pieczone jabłko z cynamonem i laską wanilii smakuję jak szarlotka. A mrożone truskawki z bananem jak najlepsze lody Haggen Dazs. A co mnie motywuje? To, że każdego dnia czuję się ze sobą MEGA dobrze! ;) Więc potrzeba odrobiny konsekwencji+samozaparcia= ZDROWIE
    kasialasota13@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  17. motywacją do działania jest dla mnie jasno określony cel,konkretny plan działania i czas. aktualnie mam w planach wyglądać jak milion dolarów latem. tak,tak,wiem,skromność to moje drugie imię ;) miałam przerwę w treningach z Chodakowską z powodu choroby,jeszcze muszę na trochę odpuścić,by do końca się wyleczyć,ale od marca zaczynam swoją walkę o piękną sylwetkę. cel jest jasno określony (patrz powyżej),czas także (od marca),plan działania - ćwiczenia przynajmniej 4 razy w tygodniu. nie ma "chciałabym","fajnie by było",bo to na ogół takie oszukiwanie siebie typu "może kiedyś",nie wymuszające żadnego działania. tylko konkrety "muszę","dam radę","osiągnę to",cele,daty,plany. tak samo w życiu. chcę,to nie marzę,a biorę się do roboty. chwila zwątpienia? przypominam sobie wszystkie stracone w życiu okazje. stracone przez bierne przyglądanie się,zamiast przyłączenie się,zaryzykowanie,pójście do przodu... trochę ich było i do dziś cholernie mnie irytują. pomaga.

    demonfilemon@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja siebie motywuję przez dodawanie sobie wyzwań. Im więcej muszę z siebie dać tym bardziej chcę coś robić. Później patrzę na efekty i to kolejny motywator. Nie daję za wygraną, staram się, próbuje do skutku.
    Kiedy widzę, że coś się udało wtedy chce robić dalej i więcej. To jak uzależnienie od wyzwań. Jedno dokończone zadanie to jak cegiełka do sukcesu i radości. Jeden kilometr, brzuszek, przysiad dają motywację do następnych. Zrobiłam jeden, zrobię ich wiecej aby być bliżej celu.
    amm92@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  19. Moim motywatorem do życia są moi bliscy , dzięki którym co dzień staję z łóżka :)
    Mój kochany Narzeczony , najwspanialszy Tato na świecie, mój zwariowany pies, dzięki nim chce się zmagać z trudami dnia ;)
    poza tym bez nich nie dała bym rady wszystkim trudnościom.
    Co do sportu - uzależnia, wpadłam w te sidła i ja, jakiś czas temu ;)
    chodzę 3x w tyg na aerobik , dodatkowo wykonuję ćwiczenia w domu "pompuję pośladki" z mel b :) hyhyhy
    to daje mi siłę , energię , mimo zmęczenia, taki wycisk na treningu jest wspaniały ;)
    moje motywacje ? oczywiście piękne ciało, mam na nim obsesję, staram się odżywiać zdrowo, jestem po zaocznej dietetyce:P odchudzanie i te sprawy - obsesja ;) ale zdrowa.. ;)
    poza tym ciuchy:p oczywiście te treningowe ;) jeśli mam ładne buty, super top i spodnie od razu milej się ćwiczy;P
    poza tym to zdziwienie, na twarzach innych, że dałam radę.. , jaka jestem silna psychicznie.. ;)
    poza tym swoją postawą zarażam też innych .. i to jest wspaniałe;) nawet mojego ukochanego udało mi się zchęcić do ćwiczeń! uczęszcza na treningi dla facetów ;) i jest bardzo zadowolony.. i mamy nowy wspólny temat do rozmów hehehe;)
    kocham sport!!! ;))
    sylwiaczoszyk@gmail,com

    OdpowiedzUsuń
  20. Zaczęłam swoją walkę o lepszą wersje siebie około roku temu. Idzie mi różnie. Raz lepiej raz gorzej, ale moim motto jest " nie ważne jak wolno, ważne ,że do celu". Zmieniłam swoje podejście do życia. Staram się być walczącą optymistką. Pomagać innych. Motywując innych motywuję siebie! Pamiętam,że nowy dzień to nowa kartka, niczego nie żałuje. Wszystko można odrobić. Prowadzę od jakiegoś czasu photobloga , czytam blogi innych "ćwiczących" i to mnie w dużej mierze motywuje.
    Dodatkowo stałam się super healhly kucharką. Staram się zmieniać nie tylko swoje życie, ale też wszystkich do wokół mnie !

    m.pawlowska1@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  21. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  22. Moim motywatorem są zdjęcia które znajduję na różnych stronach na fb, na fp blogerek, na Twoim fp. Gdy widzę takie szczupłe ciała, ładne brzuchy, smukłe nogi marzę by też wyglądać jak milion dolarów! chęć dorównania tym pięknym ciałom skutecznie powoduje,że nie mam ochoty już na słodycze, które przestałam spożywac a myslalam ze tak bedzie ciezko i codziennie ćwicze. zaczełam od krotkich 5 min treningow i z czasem co raz dluuzsze, chcialabym zapisac sie na silownie- chocby tylko na bieżnię bo mieszkam na wiosce gdzie są same polne, zabłocone drogi i za bardzo nie ma gdzie biegać, no ale niestety siłka wymaga pieniędzy.. :) istnieją też różne sposoby na motywację w innych dziedzinach. Motywując się do sprzątania powtarzam sobie,że będzie potem czysto i schludnie i im szybciej się za to zabiorę tym szybiej będzie z głowy i bede mogl oddac sie przyjemnosciom. to samo z prasowaniem. Jeśli chodzi o naukę- w dzisiejszych czasach facebook i inne portale nie pomagają, więc każę moim rodzicom zabrać mojego laptopa, schowac go gdzies i oddac mi dopiero po sesji lub prosze mojego chlopaka zeby zabral go do siebie i przywiozł mi jak zalicze wszystko. :)

    angelika.kluk@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Napisze szczerze, że nie zawsze o siebie wystarczająco dbałam. Bywały chwile, że ćwiczyłam 3 dni a potem objadalam się M&M-ami. Później zaczęłam zazdrościć tym wszystkim pięknym dziewczynom boskich ciał. Wpisałam na kartce, to jak chce wyglądać i to, w jaki sposób mogę tego dokonać. Na początku nie było łatwo zmienić przyzwyczajeń. Codziennie oglądałam zdjęcia pięknych, kobiecych ciał i głównie to jest moja codzienną motywacja. Wiem, że nie pozbede się złych nawyków żywieniowych w 100 % ale walczę z tym i wypracowałam własną taktykę, która polega na jedzeniu wszystkiego co tylko zechcę raz w tygodniu, a jeżeli uda mi się przestrzegać tego przez miesiąc, kupuje sobie coś ekstra. W moim przypadku to działa fantastycznie. Oto moja motywacja...

    Sylwia (krajewskasylwia@rocketmail.com)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jestem wymagająca w każdej dziedzinie (studia, sport czy codzienne czynności jak np. sprzątanie). Wymagam dużo od siebie, a szczególnie jeśli chodzi o zdrowy tryb życia. Chcę wyglądać a co najważniejsze dobrze czuć się w swoim ciele. Motywatorem są dla mnie ludzie, którzy mają większe problemy ode mnie. Podziwiam innych i mówię sobie: jeśli oni dali radę to ja też sobie poradzę. Mówię szczególnie tu o dążeniu do wymarzonej sylwetki. Mordercze treningi, odmawianie sobie kulinarnych przyjemności to czasami boli. Gdy myślę o innych, gdy widzę efekty u innych i u siebie mam chęć do dalszej walki i się nie poddaję. Jednak zawsze postawiam sobie poprzeczkę wysoko, coraz wyżej i wyżej. Mam nadzieję, że kiedyś będę zadowolona z efektów i powiem z czystym sumieniem, że się opłaciło, a inni mogą podziwiać, brać przykład. Kiedyś to ja chciałabym być motywatorem dla innych.

    Marta

    gubanskamarta@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  25. "Jestem z Ciebie dumna", czyli jak zmotywować, gdy wszystko jest przeciw. Na trening szykuję się długo. Najpierw leżę w łóżku modląc się, żeby wszedł Brad Pitt i powiedział: Jezu, dziecko jakie Ty masz mięśnie! Ale okazuje się, że to do pokoju zapukał tata i krzyknął, że czas się ruszyć. No to się ruszam, wkładam swoją piękną suknię od Prady i nalewam szampana do kieliszka. Ale patrząc prawdzie w oczy, mam na sobie dresy i butelkę wody niegazowanej. Następnie upinam włosy w elegancki kok i pryskam nabłyszczaczem, czyli w rzeczywistości wiążę kucyk gumką do włosów. Na koniec rozkłada się przede mną czerwony dywan, a w tle leci muzyka klasyczna podkreślająca, jak ważne jest to wydarzenie. Oczywiście dywanem jest mata, a muzyką reklama z youtuba zapowiadająca ćwiczenia Ewy Chodakowskiej. I zaczynam: tańczę walca, jem truskawki i klaszczę, gdy na salę wchodzi ktoś równie znany jak ja. Czyli skaczę, ciągnę, schylam się, podskakuję i rozciągam. A na koniec słyszę piękne, magiczne i jakże prawdziwe słowa Ewy: "Jestem z Ciebie dumna!" I dlatego właśnie nie traktuję ćwiczeń jako zwykłego treningu, tylko jak bal, bo duma zobowiązuje!

    OdpowiedzUsuń
  26. Motywuje mnie moja kochana rodzina (mąż i córeczka), na codzien wspierają mnie w diecie unikajac głównie słodyczy i odżywianie sie zdrowo duży warzyw i owoców... Również wielką motywacją jest zaplanowany ślub który planowany jest na koniec czerwca, suknia ślubna już kupiona tylko trzeba parę kg zgubić. Niestety wiadomo po porodzie jak każdej kobiecie te pare kilogramów przybyło jak i mnie dlatego muszę i chcę popracowac nad sobą by wyglądać tak dobrze jak wcześniej. Narazie idzie mi dobrze ale wiadomo najlepsze rezultaty widać po siłowni...

    Justyna

    j_zajc@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  27. hmmm... od 4 lat jestem ciężko chora , przyjmowałam duże dawki rożnych leków w tym sterydy i moja skóra zaczęła z miesiąca na miesiąc wyglądać coraz gorzej, mam rozstępy na całych nogach , a teraz gdy jestem po operacji i czuję się coraz lepiej stwierdziłam że powinnam coś z tym zrobić i zaczęłam od niedawna ćwiczyć wraz z Ewą Chodakowską "skalpel" , po ćwiczeniach jestem pełna energii i czuję się dobrze chodź nieraz na ćwiczenia nie pozwala mi kręgosłup ponieważ miałam pęknięty kręg L1 .. ale cóż trzeba walczyć dalej o idealne ciało i jest to moją motywacją aby teraz gdy jest już dobrze i wyszła prawie całkiem z choroby wyglądać coraz lepiej i przede wszystkim się zawsze uśmiechać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beata bet1996@tlen.pl - zapomniałam e-maila :)

      Usuń
  28. Chciałabym napisać, że sama jestem dla siebie motywacją i myśl jak dobrze mogłabym wyglądać latem wystarczy. Niestety tak nie jest. Choć jestem aktywną sportowo osobą to jednak moja figura nie jest idealna. Odziedziczona w genach po mamie budowa gruszki sprawia ze od pasa do kolan zawsze miałam więcej cm niż to wskazane. Próbuję z tym walczyć ale niestety praca w podróżach nie zawsze daje mi do tego możliwości. Obecnie moją motywacją jest mój chłopak, który rzeźbi 6-pak na lato. Jemu zawsze to łatwiej przychodziło i wiem, że tym razem również osiągnie swój cel. Dlatego ja również wzięłam się w garść i poczynając od zmiany nawyków żywieniowych (5 posiłków co 3h) do wzmożonego treningu nie odpuszczam i walczę o dobre samopoczucie nie tylko w sezonie bikini.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pawlowskamgd@gmail.com

      Usuń
  29. Motywacją są dla mnie efekty, gdy widzę choć najmniejszy, najdrobniejszy rezultat tego nad czym się w ostatnim czasie męczyłam, to dostaje takiego kopa jak po wypiciu porannej kawy! :)

    alesliw@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Do działania motywują mnie przede wszystkim pozytywne myśli:)
    Staram się nie myśleć o tym, że nie chce mi się czegoś zrobić lub np. że muszę rano wstać.
    Kiedy zrobię coś czego nie lubię następna czynność jaką wykonam to taka , którą lubię by umilić sobie czas:)

    Ważne jest też wyznaczanie toru, kiedy widzimy upragniony cel jest nam łatwiej. Tak właśnie robię staram się patrzeć w przyszłość w kolorowych okularach oraz mówić sobie "Patrycja jak teraz tego nie zrobisz to nigdy":)
    Nie zwracam tez uwagi na komentarze innych ludzi, staram się by dodawały mi energii a nie ją odbierały! Lubię robić coś na przekór innym:D

    pozdrawiam serdecznie!:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Najważniejsza motywacja dla mnie to słowo 'RAZEM' zachęciłam do sportu swojego ukochanego mężczyznę! I gdy ja już nie daję rady, on staje i mówi do morsiku, jedziemy DALEJ!! NIE odkładam niczego na później, rower, prasowanie, spacer - robię od razu. Bo np. po co mieć stertę ciuchów po tygodniu, jak można od razu poprasować i mieć czas na milusińskie sprawy! :D Myślała, że rower to będzie moja zmora :o ale, teraz jest ,moją przyjemnością, teraz czekam na wiosnę, chodź szybko!! .. nawet dla motywacji założyłam swój mini dziennik z postępami mojej motywacji. ZAWSZĘ MYŚLĘ POZYTYWNIE! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze mail - sylwiagarbowska@wp.pl

      Usuń
  32. na początku zaczęłam od najgorszego rzuciłam palenie przy tym wiadomo zamiast papierosa były np. "m&m's", potem ciastko, kanapka, i tak +5kg do wagi przybyło, więc nikt mi nie powie że przy rzucaniu palenia się nie tyje, ale jeden nałóg mam już za sobą 8 lutego będzie dwa miesiące jak nie palę. To mnie zmotywowało skoro mogłam rzucić palenie mogę schudnąć, więc drugiego stycznia centymetr poszedł w ruch, niestety po tygodniu już mi się "odechciało" i tak po kilku dniach "przerwy" nadeszła gazetka z Lidla a w niej buty do ćwiczeń i to one mnie znowu zmotywowały "będę miała buty,będzie mi się lepiej ćwiczyło" oszczędności poszły w ruch, pojechałam do Lidla z samego rana i po powrocie zrobiłam trening z Mel B(brzuch,pośladki,boczki tiffani) na drugi dzień płakałam z bólu, ale się nie poddawałam, po miesiącu ćwiczeń nie mam jakiś mega efektów, ale dołączyłam do treningów z Mel B, siłownie i bieganie, a gdy mi się nie chce nie szukam wymówki wchodzę na internet wpisuję słowo "fit" w wyszukiwarce i marzę że kiedyś tam swoje zdjęcie zobaczę :) Wierze w to że koniec 2013, a początek 2014 to będzie początek mojego nowego życia w nowej "oprawie" i bez uzależnień! - Sara sulanowicz@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  33. Robię dla siebie niewystarczająco dużo, ale staram się ćwiczyć i zdrowo odżywiać.
    Motywują mnie myśli, kiedy już sobie wyobrażam, że mam super brzuch i jędrne nogi (na miarę 'mojego super'), a mój facet ma taaaką laaaaskę!!! :))))

    OdpowiedzUsuń
  34. najlepszym sposobem jest pozbycie się zdędnego ciałka raz na zawsze. Ja tak zrobiłam i jestem szcześliwa, ze nie muszę zadręczać się przed wakacjami czy zmieszczę się w letnie sukienki.
    Moj sposob na utratę tłuszczyku wyda się nudny i powszechny ale gwarantuje jego skuteczność.
    Najważniejsza jest wytrwałość i konsekwencja w realizacji postanowień. Ja postawiłam na dietę oraz ruch. Pracuję w korporacji, dlatego mój czas czas pracy jest dłuższy niż 8h i jestem narażona na ogromny stres. Dlatego w moim przypadku gotowanie warzyw punktualnie o godz. 13 nie wchodziło w grę. Pomimo to zdecydowałam się na wykonanie rewolucji w mojej lodówce- po pierwsze zaczełam spożywać śniadania, którymi się nadajadam. W zalezności od dnia są to albo musli albo płatki kukurydzuane albo kanapki na ciemnym pieczywie.
    Kolejne posiłki spozywać w okolicach godz. 12-13 (w zależności od kalenarza) i są to salatki kupione w pobliskim spożywczym, owoce, czasami nawet budyń słodkiej chwili. Międzyczasie dużo pije, przede wszyskim stawiam na wodę. Nie zawszew pije 2-3 litry, to zależy od mojej potrzeby. Kawą cappucino zamieniłam na latte na chudym lub sojowym mleku. W okolicach godz. 18-19 spożywam swój ostatni posiłek.
    W swojej diecie nie dalam się zwariować, jesli miałam ochotę na czekoladę to sięgałam po nią ale jadałam jej mało.
    Drugim bardzo ważnym kluczem do sukcesu jest ruch. Zapisalam się na silownię na którą chodziłam 3 razy w tygodniu, w pozostałych dniach uprawiałam jogging. Od tamtego momentu joggind jest mogą pasją :).
    Polecam drastyczne wdrożenie swojej diety w życie i rozdpocząć działanie od "natychmiast".

    Jednym słowem- rozsądna dieta+ ruch są dwoma spójnymi elementami bez ktorych osiągnięcie sukcesu wyklucza się już na starcie.
    A motywatorm jest odbicie w lusterku ;)

    Kontakt:marlena.skolimowska@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  35. ja pracuję nad sobą łącząc przyjemne z pożytecznym: TAŃCZĘ! kilka miesięcy temu będąc w kryzysie po rozstaniu z facetem czułam się brzydka i bezwartościowa, zupełnie przypadkiem trafiłam na lekcje dancehallu i już tam zostałam :) moja obecna trenerka odkryła we mnie potencjał i chęć do nauki czegoś nowego, pozwoliła mi uwierzyć w siebie i pokazała jak poprzez taniec mogę zarówno schudnąć, wyrzeźbić ciało, ale też nabrać pewności siebie, którą straciłam. Dzięki dancehallowi czuję się zdrowsza, silniejsza, ale też bardziej kobieca i już nie boję się pokazać, że choć nie jestem idealna niczym modelka Victoria's Secret to czuję się dobrze we własnym ciele :) pozdrawiam i zachęcam wszystkich do sportu
    Iza
    pizabela@vp.pl

    OdpowiedzUsuń
  36. Moja motywacja polega na tym, że powiedziałam bliskim o swoich celach, do których dążę, a oni wspierają mnie i zachęcają do podążania za raz obraną drogą. Przypominają mi, co chcę osiągnąć. Motywuje mnie również wizja osiągnięcia celu i sukcesu :) Również w ramach motywacji czytuję złote myśli i wybieram te, które pozwalają mi myśleć pozytywnie i powtarzam sobie, że robię to co robię z chęci, nie z przymusu. Również mój kochany chłopak mnie motywuje, np do ćwiczeń. Ćwiczy razem ze mną, dzięki czemu możemy lekko rywalizować ale także spędzać razem trochę więcej czasu :)

    kontakt: dariagorczyca94@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  37. Większość komentarzy mówi o tym, jak kto i ile schudnął. A czy to, co robimy w życiu ogranicza się do gubienia kilogramów? Działanie to nie tylko, to ile się ruszamy i jak się odżywiamy, ale również jakie decyzje podejmujemy w innych dziedzinach życia.
    Co mnie motywuje do działania? Przede wszystkim ja sama. Zawsze sobie powtarzam, że mam jedno życie i nie chcę pewnego dnia się obudzić z myślą, że nic w życiu nie osiagnęłam, nic nie przeżyłam.
    Dlatego spontaniczny wypad z koleżankami do Norwegii, diametralna zmiana życia - przez rezygnację z mieszkania w wielkim mieście tylko po to by realizować swoje marzenia - wspinanie, duża ilość czasu spędzona ze znajomymi, nieprzespane noce, wiele treningów biegowych i nie tylko [i jeszcze długo by wymieniać..] - to to, co mnie kształtuje. A głodna nowych wrażeń sama się nakręcam i podejmuję nowe wyzwania. Polecam każdemu! ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Maja motywacją są zdjęcia pięknych wysportowanych kobiet z podpisem ,, Nikt nie mówił, że będzie łatwo, obiecano, że będzie warto'' mam je na lodówce, tablicy, na ekranie komputera i telefonu. Uwierzcie to działa cuda :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Uwielbiam ćwiczyć. Robię to codziennie od kilku lat. Moją motywacją są silne i piękne kobiety. Na widok Beyonce mam ciary. Jest ona dla mnie chodząca motywacją. Osiągnęła ona w życiu wiele, można nawet rzec, że wszystko co możliwe. Ma wspaniałą rodzinę, osiągnęła sukces, a w dodatku jest piękna. Jednak jeżeli chodzi o moje sposoby motywacji to rozmowa z samym sobą. Powtarzam sobie, że jestem coś warta i że jeżeli tylko chcę to mogę osiągnąć wszystko.
    nesska13@buziaczek.pl

    OdpowiedzUsuń
  40. Lato za pasem, za chwilę wesele, przez moją figurę chyba oszaleję.
    Codziennie rano jogging i ćwiczenia a wieczorem o pięknej sylwetce marzenia.
    Wejść do sukienki - to cel od miesięcy, bez wyrzeczeń, diety i straty pieniędzy.
    To moja motywacja dnia każdego - i bezcenna mina mego narzeczonego;)

    agula121@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  41. Co robię dla siebie? Ostatnio zaczęłam codziennie ćwiczyć, raz na jakiś czas biegam- nie dlatego, że muszę, że chcę schudnąć; nie, nie, nie. Po prostu zauważyłam, że po wysiłku mój organizm czuje się wspaniale, ja się czuję wspaniale. Więc robię to z przyjemności i ze względu na zdrówko, a że przy okazji moje ciało wygląda lepiej- to tylko mogę się cieszyć. W tym roku chcę wziąć udział w sztafecie (sumując wszystkich członków drużyny- maraton), więc zaczynam trening. Nigdy nie brałam udziału w takiej imprezie, trochę się boję, ale wiem, że mi się uda. A co mnie motywuje? Raczej kto:) Moja Babcia, która (może się wydać to zabawne) nie potrafiła jeździć na rowerze, rok temu nauczyła się! Jest to wręcz niewiarygodne, ale tak. Uparła się i Jej się udało. Tak więc dzięki Niej równie uparcie dążę do swoich celów:)
    joannaz90@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  42. Miałam kiedyś marzenie , o które walczyć musiałam .
    I choć to na wyrost stwierdzenie , czuję że rade dałam .
    Nie marzyłam o figurze , czy o złotych zamkach .
    Ani o zdjęciu przy Luwrze , uroczych kochankach .
    Chciałam tylko pokochać siebie , mimo wszelkich wad .
    Czuć się codziennie jak w niebie , mieć u stóp cały świat .
    I znalazłam kiedyś w lecie , wręcz niewiarygodny specjał :
    'Jesteś jedyną osobą na świecie, która może wykorzystać Twój potencjał.'
    Pomyślałam że ma racje , przecież wszystko w życiu mogę .
    Tak znalazłam motywację , by odnaleźć w życiu drogę .
    I już słyszałam głos serca , już wiedziałam co będę robić,
    Koszykówka mnie nakręca , temu czoła chce stawić .
    I robię to wciąż , już od 7 lat .
    Choć trudno było przysiąc , jak długo to będzie trwać .
    I zaczęłam kochać siebie , podjęłam wyzwanie,
    Robię to co lubię i się świetnie bawię .
    Więc morał tej bajki jest krótki i niektórym znany :
    Pokochaj samego siebie , a świat cały będzie ci dany .

    gabik.93@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  43. Moja motywacja to motto i lista marzeń! Stosuje ją już od 10lat i jestem spełniona, szczęśliwa - osiągam moje cele zawodowe i nie tylko ;) Motto brzmi "Spraw aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem Twojego życia". I to właśnie działa - chcę aby każdy dzień był wykorzystany na 100%. Oczywiście zdarzają się leniwe dni z przyjaciółką, paczką chipsów i komedią romantyczną - ale kto tak nie ma? ;) Jestem aktywna fizycznie chodzę na siłownie, biegam i uparcie pilnuje mojego brzuszka by wyrwał się spod kontroli. To sprawia, że wyładowuje mój stres, oczyszczam się i wyciszam. Ładuje energię na kolejny dzień w którym muszę pokazać, że podołam wyzwaniom jakie stawia nam życie. Wspomniana lista marzeń zawiera to co chce osiągnąć począwszy od wyzwań sportowych, wycieczek, wykształcenia kończąc na dobrej pracy i rozwijaniu zainteresowań! Moja lista się spełnia i przybiera w nowe podpunkty, bo ciągle chce od życia coraz więcej :) ka.best@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  44. Jestem kobietą i w życiu kieruje się prostą zasadą: pokochaj siebie.
    Może się to wydawać egoistyczne ale uwierz mi na słowo, że nie ma w tym ani krzty egoizmu czy narcyzmu ;) Jak wiadomo, miłość łączy się z czułością, rozpieszczaniem i troską, więc robię to wszystko: czytam, żeby mieć piękny umysł, tańczę, śpiewam, bawię się, bo trzeba czasem odnaleźć w sobie radosnego ducha, dbam o siebie, bo jeśli JA tego nie zrobię, to nie zrobi tego za mnie nikt inny. Uwielbiam jeździć na rolkach, pływać i biegać, bo wiem doskonale, że w zdrowym ciele zdrowy duch! ;) I jedyną motywacją są właśnie te dwa słowa: POKOCHAJ SIEBIE.
    Czasami tak niewiele wystarczy do zrobienia decydującego kroku i rozpoczęcia działania ;)

    anka91011@amorki.pl

    OdpowiedzUsuń
  45. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  46. Dbanie o siebie to pewna nauka, do której człowiek przygotowuje się bardzo długo. Dla mnie dbanie o siebie ciało to przede wszystkim świadomość i szacunek. Bez tych dwóch rzeczy dla siebie, swojego ciała i swojej psychiki nie jesteśmy w stanie dobrze zadbać czy zatroszczyć się o nas samych. Motywacja? Najlepszą motywacją są dla mnie ludzie, którzy sami są zadowoleni z siebie i swojego ciała i dzielą się z tym innymi! Miód dla serca! ola.stanczuk@gamil.com

    OdpowiedzUsuń
  47. Kiedyś motywowało mnie "nie dasz rady", "nie nadajesz się". Żeby udowodnić, że mogę zrobiłam prawo jazdy kat.A. Dziś motocykle to moja wielka pasja, jednak staram się żeby motywowały mnie pozytywy.
    Jako nastolatka robiłam wszystko żeby uniknąć zajęć w-f w liceum, potem na studiach wkręciłam się w ćwiczenia. Jednak nigdy nie byłam konsekwentna. Potem zaczęłam biegać. Zrobiłam coś, co wydawało mi się nierealne - przebiegłam półmaraton. Wkręciłam się, przede mną był maraton. Zaszłam w ciąże. Urodziłam niepełnosprawnego, wspaniałego chłopca. I to on jest moją największą motywacją. Opieka nad nim wymaga dużo siły, sumiennności, systematyczności, skupienia. Wymagam wiele od niego, ponieważ chcę aby był w jak najlepszej kondycji, żeby długo żył. Chcę zaszczepić w nim dobre nawyki - sport, zdrowe żywienie. Samym gadaniem tego nie zrobię, zatem zabrałam się z powrotem za siebie. Trudno było mi zacząć - po ciąży, po wszystkich ciężkich chwilach związanych z chorobą Synka. Ale ćwiczę -po południu gdy młody śpi. Biegam wieczorem gdy śpi. W marcu biegnę półmaraton, to dopiero początek. Chcę pokazać mojemu Synkowi, że trzeba i można być silnym. Że można przekraczać własne granice, robić to, co wydawało nam się niemożliwe. Wierzę, że kiedyś razem z nim pobiegniemy w piękne miejsca. Ta myśl motywuje mnie, chcę więcej.

    OdpowiedzUsuń
  48. Ups, zapomniałam. Mój mail: moth1508@gmail.com, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  49. Czesc :) co do moich treningów trenuje codziennie w Pure :) to miejsce sprawia ze mogla bym w nim ćwiczyć godzinami i nadal nie miala bym dosc. Jest czymś więcej niż silownia ;) chodze tam by wzmocnić swoje mięśnie jak i zadbać o swoja sylwetkę co prawda jest to ciężkie do wykonania ale się nie poddaje cwicze glownie rece brzuch j nogi :) a moja MOTYWACJA jest haslo SAMO SIE NIE ZROBI przecież chcemy tego wiec czemu odpuszczamy ? Zaczynam biegać na polu do lata zostalo coraz mniej czasu powodzenia wszystkim :)
    asiaslazyk@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  50. Dla mnie największą motywacją jest to że za pół roku wychodzę za mąż ;) więc chce być piękną panną młodą przed w trakcie i po ślubie ;) bardzo ciężko jest zmotywowac się na cwiczenia, więc zaczelam najpier od zmiany diety pije dużo wody, jem bardzo dużo ryb owoców i warzyw ogólnie poczułam sie lżejsza od zmiany jedzenia ale to nie wystarczyło więc razem z przyszłym panem młodym zaczęliśmy chodzić na basen ;) co prawda to dopiero początek ;) próbowałam ćwiczyć z Ewka ale niestety nie nam warunków domowych do ćwiczeń:(. Mam do zrzucenia tłuszcz (bo tluszczykiem tego nie nazwę) z najgorszych partii ciala: uda brzuch i boczki :/ ale nie poddaje sie i jak tylko patrze na czyjeś metamorfozy od razu mam chec do działania ;) pozdrawiam serdecznie, Magda
    mlel@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  51. Moją motywacja jest kazdy poranek, nowy dzien, bo grunt to zostawić przeszłość i żyć przyszłością! Gdy budzę sie każdego dnia wiem, ze tylko i wyłącznie ode mnie zależy czy jak go spędzę. Czy będę mogła wieczorem zasnąć dumna z siebie i zadowolona, czy będę zasypiać z poczuciem winy, że nikt mi tego dnia nie zwróci -a ja nie wykorzystałam f na maksa z korzyścią dla siebie, dla swojego zdrowia, samopoczucia i dla bliskich. Dlatego też staram sie dawać z siebie 200% w życiu zawodowym, osobistym i również jeśli chodzi o (moja stałą już) aktywność fizyczną :)
    Pozdrowiam,
    Basia_look@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  52. Moją motywacja jest kazdy poranek, nowy dzien, bo grunt to zostawić przeszłość i żyć przyszłością! Gdy budzę sie każdego dnia wiem, ze tylko i wyłącznie ode mnie zależy jak go spędzę. Czy będę mogła wieczorem zasnąć dumna z siebie i zadowolona, czy będę zasypiać z poczuciem winy, że nikt mi tego dnia nie zwróci -a ja nie wykorzystałam go na maksa z korzyścią dla siebie, dla swojego zdrowia, samopoczucia i dla bliskich. Dlatego też staram sie dawać z siebie 200% w życiu zawodowym, osobistym i również jeśli chodzi o (moja stałą już) aktywność fizyczną :) 
    Pozdrawiam, 
    Basia_look@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  53. Od ośmiu miesięcy jestem po raz drugi mamą. Ćwiczę, aby wrócić do figury sprzed ciąży dla męża, dzieci ale przede wszystkim dla siebie, dla swojego lepszego samopoczucia.

    OdpowiedzUsuń
  54. Napędzacz oraz motywator leżą tuż obok mnie właśnie: po mojej prawej stronie 6 kg szczęścia w postaci crteczki Liliany a po lewej 37 kg biszkoptowego puchu Endiego. Przy nich nie ma szans na nudę , Ba! przy nich znalazłam nawet czas dla siebie oraz biegi po lesie z mężem, ćwiczenia z Ewą Chodakowską też zaliczam do udanych . Kim jestem? Jestem zwycięzcą :)
    Pozdrawiam i podziwiam :)
    monijka1@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  55. Trudno z tą motywacją, raz jest a raz jej nie ma.
    Dla każdego chyba największą motywacją są efekty, bez względu na to do czego dążymy, a ich brak powoduje, że tracimy chęci.
    MOTYWACJA --> CIĘŻKA PRACA ---> EFEKTY---->MOTYWACJA i tak w kółko. Żeby nie stracić motywacji musimy cały czas widzieć efekty. Ja znalazłam na to świetne rozwiązanie!
    Wyznaczam sobie małe cele, które realizuje małymi kroczkami, każdy pozytywny efekt daje mi motywację do dalszego działania. Cieszę się z małych rzeczy, a każdą pozytywny rezultat mojej ciężkie pracy celebruję. To jest mój sposób na pełną motywację każdego dnia.
    Od ponad roku prowadzę bloga, który również jest moją motywacją. To prowadzenie bloga daje mi najwięcej radości i napędza mnie do dalszego działania.

    OdpowiedzUsuń
  56. Motywacją dla mnie są pochwały które słyszę od obcych (lub nie;) ludzi. Wtedy przypominam sobie jak wyglądałam na początku swojej drogi do bycia fit, i nie mogę przestać się uśmiechać. Ostatnio na Spinningu dziewczyna jadąca obok powiedziała do mnie "Ale Pani jest wytrwała!", znajoma trenerka "nooo odkąd zaczęłaś tu chodzić to widać niesamowitą różnicę", natomiast trener z którym miałam treningi stwierdził że jestem nie do zajechania i mogę więcej niż mi się wydaje. Czasem jednak na mnie patrzą wzrokiem pełnym nienawiści, że sami nie dają rady podnieść jakiegoś ciężaru, a ja to robię bez problemu (poważnie, niedawno na Pure Fire miałam taką sytuację) - wtedy ja jestem dla nich motywacją, bo da się zrobić wszystko! Siłownia to dla mnie relaks. Uwielbiam upocić się jak świnia, i to tak że ciuchy są mokre jak szmaty do podłogi. W życiu jest tak samo - wyciskam z siebie ile mogę, bo nie chcę tego jakoś tam przeżyć, tylko żyć ile mi wystarczy sił, bo mam plany i marzenia które na pewno zrealizuję. A jak jest źle to słuchawki na uszy, odpalam Icona Pop "All night" i biegnę przed siebie.

    Wszystkie profile obserwuję jako Little Lychee.
    anemone@vp.pl

    OdpowiedzUsuń
  57. Z tą moją motywacją, to jest tak, że czasami jest, a czasami jest jej trochę za mało ;), jednakże zawsze staram się w mniejszym lub większym stopniu "pracować nad sobą". Zaczęłam około 10 lat temu. Pierwszy motywator: ja studentka co chwila wymieniająca garderobę na większą, pracująca w salonie kosmetycznym do którego przychodziły szczupłe, zadbane Panie, oglądając je codziennie postanowiłam, że czas "wymienić" siebie nie kolejny raz szafę. Drugi motywator: kilka lat później, wypadek, chcąc pozbierać się, upodobałam sobie siłownię jako mój drugi dom, taki "lek na całe zło", udało się :). Trzeci motywator: całkiem niedawno, zaszłam w ciążę w której to magicznie przytyłam 34 kg, z 70 kg zrobiło się mnie 104. Wyobrażacie sobie, bo ja musiałam, wszystko przychodziło mi z trudem, nim zeszłam ze schodów byłam tak mokra, że musiałam wracać na górę sie przebrać, właśnie wtedy obiecałam sobie, że nigdy więcej, dla siebie, dla zdrowia, dla rodziny :)

    Buziaki
    Justyna

    justi.s@go2.pl

    OdpowiedzUsuń
  58. Hej! A ja daję się zmotywować niemal przez wszystkich i przez wszystko :) Zdjęcia przed i po, kulinarne przepisy, przekonujące jakie to gotowanie jest proste, blogi, osiągnięcia innych i wpisy, które przeczytałam wyżej - one też mnie inspirują, tak jak dziewczyna biegająca z psem o 6 rano pod moim oknem.. czyli tak też można! Lubię działać i chętnie przyłączam się do różnych akcji... wyzwanie z przysiadami - proszę bardzo! Bieganie brzegiem Odry - robi się! Od zawsze powtarzam, że w kupie raźniej :) Znalazłam też lekarstwo na negatywne emocje, całą złość można wypocić, ćwicząc, a gdy w sklepie ktoś sprzątnie mi z przed nosa ulubioną czekoladę to na złość mu kupię grejpfruta, awokado i paczkę pistacji :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Jak się motywuje ? Zaczęłam od polubienia stron Ewy Chodakowskiej ,gdzie kobiety wrzucają swoje metamorfozy. Również chciałam tak wyglądać - więc nic prostrzego wzięłam się za siebie ! 5 posiłków dziennie , regularne ćwiczenia to jest to czego mój organizm potrzebował :) Jetstem zdania , że w kupie raźniej więc przyłączam się do wszystkich fejbukowych wydarzeń , 30 dni z przysiadamy , miesiąc bez słodyczy , idealna figura do lata - to jest to co napędza mnie do działania. Fajnie byłoby wygrać karnet - na pewno pomógłby mi w wyrobieniu idealnej rzeźby o którą tak bardzo się staram :)

    OdpowiedzUsuń
  60. Do działania motywują mnie marzenia :) Może to banalne i oklepane ale jak czegoś bardzo pragnę, to często o tym myślę. Wszystko się zaczyna kręcić wokół tych myśli, wszystko układam tak by zbliżyć się do celu. Szczerzę wierzę w to że kiedyś (bliżej lub dalej - w zależności od marzenia) mi się uda. Sprawy jak dotąd zawsze przybierały pozytywny rozwój dlatego każde osiągnięcie motywuje mnie do następnego. Samonapędzająca się maszyna w której benzyną jest pozytywne myślenie :) Działa w życiu - na studiach, w rozwijaniu pasji, w relacjach z ludźmi, i kształtowaniu siebie (psychicznie i fizycznie) Przeciwstawianie pokusom jest najtrudniejsze ale gdy udaję ci się kilka razy zaczynasz czuć że masz władzę nad tym co robisz i że dasz radę. I znowu nasze paliwo dodaje nam gazu.Twoje zdjęcia na blogu czy facebooku też są niezłą okrasą motywacyjną do spełniania się ;)

    OdpowiedzUsuń
  61. Co Robię dla siebie ? Nie stawiam sobie zbyt wysoko poprzeczki, moje motto " nawet najdrobniejsza poprawa bardziej zbliży Cię do wygranej niźli od razu skok w przepaść".
    Moja motywacja? Wzięła się z abecadła bo :
    A Ambitnie podchodzę do samej siebie, nie sposób jest mi się załamać bo zawsze znajdę coś co mnie podniesie na duchu!
    B Bojowo nastawiam się do przeciwności, niech tylko jakaś mi podskoczy a zniweluje uśmiechem ;)
    C Celująco odnajduję się w każdej sytuacji, w każdym stanowisku, w każdej odmianie siebie !

    Co robię dla siebie i jaka jest moja motywacja ? Po prostu radość z tego co się ma i dążenie do celu małymi roczkami, nie bez powodu się mówi "nie od razu Kraków zbudowano" . Ja pozostaję sobą, szukam w sobie czegoś fajnego, co w chwilach niepowodzeń sprawia, że się nie poddaje .

    56manka@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  62. Bez zbędnych historii i histerii:
    1. By być jak Nefretete... codziennie rano płatki owsiane+bakalie+owoce do wewnątrz, z zewnątrz balsam
    2. By być jak Maria Curie... codziennie ćwiczę szare komórki
    3. By być jak Chodakowska... zobowiązuje mnie trening
    4. By być Tobą ... dbam o swój wizerunek :) i wdrażam maratoński plan
    5. By być sobą ... jestem dla siebie osobistą motywacją, managerką swojej życiowej siły

    PS. (męski pierwiastek) By być jak Kamil Stoch ...dbam o swoje marzenia :)
    Nagroda byłaby dla mnie osobistym złotym medalem

    Żyje marzeniami... to znaczy każdego dnia są one częścią mojego życia!
    Z pozdrowieniami
    annkowalcz@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  63. Od pewnego czasu staram się realizować swoje plany. Zarówno zawodowe jak i te z codziennego życia. Moją największą motywacją jest to co czeka na mnie na końcu tej - często zawiłej drogi. Wiem, że jeśli tylko będę w siebie wierzyła i uparcie dążyła do celu to czeka mnie nagroda. Nie mogę doczekać się momentu, kiedy spojrzę w lustro i powiem "Jestem z siebie dumna" :). W sporcie jest podobnie. Trenuję dla siebie i dla swojego ciała. Mój chłopak bardzo mnie motywuje i wspiera każdego dnia. To dzięki niemu pokochałam bieganie i to dzięki niemu w marcu przebiegnę półmaraton w Warszawie. Ludzie pytają- "Jezu po co? Przecież to 21 kilometrów! Nuda". Właśnie nie nuda! A po co? A po to, żeby być z siebie dumną, sport to nie tylko sposób na osiagnięcie wymarzonej sylwetki, to także metoda na pozytywny nastrój każdego dnia! Kocham Endorfiny! Kocham mojego chłopaka i kocham siebie dążącą do realizowania swoich marzeń <3 !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój e-mail : foto.sylvii@gmail.com :)

      Usuń
  64. Moim najlepszym motywatorem jest narzeczony, który przychodzi z pracy i pierwsze co gasi mi komputer, odciąga od internetu i wygania na siłownię. Sam też chodzi i ułożył mi trening, robi mi odżywcze napoje i wspólnie przerzuciliśmy się na zdrową dietę. Kiedyś razem zajadaliśmy się fast foodami i słodyczami, a dziś na zmianę kroimy marchewki :) Ważne jest wsparcie, z drugą osobą działa się najlepiej i to nie dotyczy tylko zdrowego trybu życia, ale jego ogółu. Iść z kimś, kto chce dla Ciebie dobrze i dawać mu to samo- to najlepsze uzupełnienie każdego braku w naszej codzienności, każdej luki, demotywacji, braku sił! Miłość, to nie tylko uczucie- to pozytywny power, który nakręca mnie już 5 lat!


    Pozdrawiam
    Madzia Cz
    czmadzia7@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  65. Aniu,

    Przy pięknie prezentującej się kobiecie powinien stać/ częściej biec :) niezły mężczyzna, zgodzisz się ze mną?
    Więc i dziś specjalnie dla mojej partnerki starania konkursowe.
    Jak dbasz o siebie? Trudne pytanie. Facet powinien być jak morska bryza- silny i świeży, ładna koszula, marynarka, zero mazideł... czyste buty.

    Motywacja? Motywacją jesteście wy same.


    Kuba
    giacomo999@vp.pl

    OdpowiedzUsuń
  66. Przede wszystkim dbam o siebie, jest to dla mnie bardzo istotnym elementem w moim życiu, gdyż lubię wyglądać ładnie, zadbanie a przede wszystkim zdrowo i świeżo. Uwielbiam robić samej sobie bądź innym maseczki algowe na skórę twarzy oraz masaże całego ciała, przy okazji strasznie można się odprężyć oraz odstresować. Ten sam efekt wywołuje u mnie taniec w rytmie muzyki oraz jej słuchanie. Motywuje mnie przede wszystkim UŚMIECH, wystarczy się uśmiechnąć, a świat wokół nas zmienia się na lepszy. Tak nie wiele trzeba by móc być szczęśliwym i zadowolonym z życia. Reszta moich motywacji to chłopak, przyjaciółka, trenerzy, którzy mówią dasz rade, bardziej, szybciej. Na drugi dzień po wysiłku fizycznym motywują mnie zakwasy, bo wiem, że moje mięśnie domagają się jeszcze więcej. Pragnę osiągnąć jeszcze więcej. Mimo, że to kolejny mój początek, to tym razem się nie poddam, ogromnie w to wierze. Wiara czyni cuda, wystarczy tylko spróbować i dążyć do tego czego się chce z całego serca. Czy to jest wymarzona sylwetka, czy rozmiar 36, czy nawet lepsza praca. Uda się ! Ja to wiem :)) Uśmiechajcie się gdy ćwiczycie, gdy idziecie do pracy czy jedziecie w autobusie bądź gotujecie obiad. Nawet sami do siebie... to daje tak wiele.

    Aneta
    aneta.fajna@vp.pl

    OdpowiedzUsuń
  67. Ciężko na co dzień połączyć studia, pracę i treningi, ale jednak jak się bardzo chce to można :D po męczącym dniu funduje sobie relaksującą kąpiel i w tym czasie słucham ulubionej muzyki. Dbam o siebie poprzez regularne treningi, zdrowe odżywianie i od czasu do czasu zamieniam mieszkanko w domowe spa ;) Z natury jestem dość leniwa, jednak motywują mnie inne osoby i muzyka.
    Anka, anzie1@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  68. Kiedy zaczynam sobie mówić, że może zrobię coś jednak jutro przypomina mi się moja prababcia. Największą motywacją i inspiracją była i jest moja prababcia. Przez ponad 100 lat życia nie przeleżała ani jednego całego dnia w łóżku- dopisywało jej zdrowie. Pamiętam ją jak codziennie zakładała pierścionki, korale, kazała się czesać, prowadzić do fryzjera, mimo, że pod koniec życia siedziała właściwie całe dnie w fotelu. Ważne było dla niej to jak wygląda, mimo, że sama miała już słaby wzrok. Cudowna kobieta.

    Pozdrawiam.
    matylda.winnicka(at)gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  69. Myślę, że najlepszą motywacją dla mnie jest SZACUNEK dla samej siebie i poczucie własnej wartości. Jeśli szanujemy swoje ciało i ducha, to zawsze i w każdy sposób będziemy dbać o siebie, jak również swoje otoczenie. Oczywiście, kiedy widzę zdjęcia na blogach, jak Twój Anno, czy metamorfozy kobiet w Internecie, to myślę: ja też dam radę! Ale bez wewnętrznego przekonania, że to co robisz robisz DLA SIEBIE, nie dla innych,nie na pokaz, nie po to by dogonić innych, to Twoja motywacja szybko wygaśnie. Koleżankom zawsze powtarzam- sama dla siebie jesteś największą wartością, pamiętając żeby dbać o siebie sprawisz, że inni nabiorą dla Ciebie szacunku, a nawet będą naśladować. Ale co najważniejsze Ty poczujesz się dobrze sama ze sobą!
    Pozdrawiam wszystkie ćwiczące i te, które dopiero zaczną:)
    Kasia

    k_buska@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  70. Kiedy wyniki?:)

    OdpowiedzUsuń
  71. A nie miało być 10 zwycięzców ? Bo było 5 zestawów jednych i 5 zestawów drugich . Więc jak to jest ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, zwycięzców jest 5.Dostają oni nagrody od PURE Jatomi i odzielnie od Eveline.
      pozdrawiam

      Usuń
  72. Odpowiedzi
    1. Magda proszę o adresik na meila:) as@annaskura.com

      Usuń
  73. powiem tak jak moja poprzedniczka ooooooooooooooooooo jjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! dziękuję! w życiu niczego nie wygrałam (to już tak od siebie :)

    Justyna
    justi.s@go2.pl (Justyna Szymańska)

    OdpowiedzUsuń
  74. Dzięki wszystkim za udział i jeszcze raz Wam gratuluje kochane xxxx

    OdpowiedzUsuń
  75. Błogi dziękują do VSAC federalnych kredytów, który pomoże mi się w zeszłym miesiącu, aby uzyskać szybki kredyt uruchomić mój biznes, byłem w wielkim ryzykiem uzyskania kredytu usług z jednej fałszywej firmy, którzy obiecują, aby uczynić mi kredytu i mam szukać nie udaje mi, aż poznałem Bóg obawiając pożyczki pożyczkodawcy, który teraz mi pomóc wzmocnić pożyczki w wysokości $ 15,000.00 niedawno używane w moim sklepie, więc jestem bardzo wdzięczny i szczęśliwy mając te usługi firmy pożyczki jako pomocna dłoń w świecie, aby pomóc tym, w trudnych potrzebuje pieniędzy, to firma o nazwie VSAC federalnych kredytów TRUST firmy "james.ben002@hotmail.com" pomoże Ci uzyskać kredyt bez stresu bez względu na kraj, trzeba je tylko 2 godziny, aby przetwarzane kredytu bez względu na ilość i zostanie on wysłany do Ciebie na konto bankowe bez zwłoki, tak więc jestem szczęśliwy dla firmy, jeszcze raz dziękuję panu Jamesowi. Ben menedżer, który mnie znowu pomóc, kiedy uzyskanie kredytu, dziękuję cieszę że transakcje z Tobą i obiecuję być ogłaszając swój codzienny firmy, ponieważ są naprawdę prawdziwe i wiarygodne. dziękuję, możesz wysłać do firmy teraz, aby uzyskać kredyt na: James.ben002@hotmail.com

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...